W końcu nas złapali… 😳
🌙 To miała być wyjątkowa noc – najkrótsza noc w roku, czyli Noc Kupały. Nie spodziewaliśmy się jednak, że po 6 latach w końcu odwiedzi nas Państwowa Straż Rybacka… Kontrola, sprawdzanie dokumentów i mandaty – wszystko wydarzyło się naprawdę. Później wracamy już do tego, co lubimy najbardziej – rozbijamy obóz nad ujściem Sanu do Wisły, rozpalamy grilla, śmiejemy się do późnej nocy i cieszymy wspólnym wyjazdem. To kolejna spontaniczna wyprawa bez scenariusza. Tak właśnie wyglądają nasze wyjazdy – czasem ryby schodzą na drugi plan, a najlepsze historie piszą się same. 💬 Napiszcie w komentarzu – mieliście kiedyś kontrolę Państwowej Straży Rybackiej? Jak wyglądała? 👍 Jeśli film Ci się spodobał, zostaw łapkę w górę i zasubskrybuj kanał. Dzięki za każde wsparcie!